Szanuję cudze zdanie, ale w kwestii czytania nie jestem w stanie zmienić swojego. Nikt, ani bliscy, ani dalecy, ani nawet ci z telewizora nie wmówią mi, że książka na dysku jest tożsama z książką papierową.
![]() |
Książki w domu |
Może zawartość ta sama, ale forma inna. I tu jest pies pogrzebany, bo forma ta oczywiście ma swoje wady, bo np. zajmuje znacznie więcej miejsca niż wersja elektroniczna, jednak jej zalety – szelest papieru przy przewracaniu strony i jego zapach są nie do zastąpienia. O ile kanapkę mogę ostatecznie posmarować margaryną zamiast masłem, o tyle książki na ekranie czytać nie będę. Amen.